Klub Grawitacja

english

Klub. Kawiarnia. Kino. Galeria. ...mamy to, czego Ci potrzeba!

Wystawa fotografii Rafała Karcza – PRISONERS OF EXISTENCE (2012-2013)

Od 5 sierpnia w Grawitacji będzie można zobaczyć prace autorstwa Rafała Karcza – PRISONERS OF EXISTENCE (2012-2013)

Rafał Karcz: malarz, rysownik, grafik i fotograf. Zdjęcia, wykonane wyłącznie aparatami cyfrowymi, drukuje na papierze fotograficznym, rozpuszcza mieszankami kwasów chemicznych, suszy i poddaje wtórnie zabiegom graficznym czy malarskim. Koloruje swoje kadry akwarelami lub gwaszami, dorysowuje znaki, czasem umieszcza na nich symbole lub napisy. Gdybyśmy mieli wykuć określenie potoczne dla tej techniki, to zapewne byłoby to coś w rodzaju “analogowego Photoshopa”. Karcz nie korzysta jednak z wyrafinowanych narzędzi cyfrowych, a eksperymentuje jak tylko może na różnorakie sposoby, traktując fotografię niemalże jak grafikę warsztatową .

Rafał Karcz skończył historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, jest też absolwentem Wydziału Form Przemysłowych krakowskiej ASP. W poszukiwaniach artystycznych interesuje go sztuka pop, neorealizm, psychodelia, film i muzyka.

Na krawędzi (Krzysztof Jurecki)

Rafał Karcz jest przykładem rzadkiego w Polsce typu artysty, który niczym francuscy moderniści i dekadenci z przełomu XIX i XX wieku penetruje młodzieżowe puby, poszukując przeżyć służących do realizowania własnego programu niezależności.
Początkowo jego inspiracje pochodziły z historycznego obrazowania malarstwa z okresu Młodej Polski, kiedy w pejzażu, grotesce (Witold Wojtkiewicz) i portrecie (Stanisław Wyspiański, Olga Boznańska) ujawiły się zupełnie nowe jakości związane z postimpresjonizmem i secesją prowadzące do ekspresjonizmu, ale wynikające z podobnych uwarunkowań, które można łączyć z pojęciem spleenu i wolności twórczej. Podobne zawirowania stylistyczne połączone ze zgłębianiem technik takich, jak akwarela i gwasz, a obecnie z poszukiwaniem nowej technologii fotografii trawionej kwasem są znakiem rozpoznawalnym twórczości Rafała.
W przeciągu kilkuletniej transformacji jego stylu można zauważyć przejście od artystowskiego formalizmu z akcentowaniem waloru rysunkowego, jak w Młodej Polsce, poprzez technikę wykorzystującą rysunek węglem (Dwunasta Czas Rasta, 2009) i techniki akrylu na papierze, do prostej z założenia cyfrowej fotografii, która może pozostać kolorową pracą lub przetworzoną za pomocą interwencji manualnych, powodujących jej transformację oznaczającą niepewność, a czasami zagrożenie. Ze świata chaosu, który dla uczestników beztroskiego życia klubowego jest azylem wolności, wyłaniają się różne postaci, fragmentarycznie podglądamy ich historie.
Klimat prac artysty ma swe podłoże w kulturze undergroundu muzycznego, w atmosferze lat 60., jak Velvet Undergroud i sceny muzyki alternatywnej z Detroit (zespoły Black Lips, The Drags, Coyote Men). Drugim ważnym problemem jest krytyka świata celebrytów, do czego nawiązuje cykl I wanna kill Cindy Sherman, który jest chyba najważniejszym jego dokonaniem artystycznym. W groteskowy sposób ukazuje hedonistyczny sposób życia, w tym taniec, picie alkoholu, ale i świat narkotyków. Artysta kreuje w swych przetworzonych zdjęciach oniryczny świat dekadentyzmu, który bliski jest atrybutom śmierci. Rafał posiada rzadki dar nie tylko wniknięcia w określone środowisko społeczne, ale potrafi wykonać zapis szalonej, czasem intymnej sytuacji, które potem są odczarowywane z dokumentalizmu, podkolorowane, a ostateczny efekt jest najczęściej zaskakujący.
Powoli zaczyna się ujawniać talent autora jako fotografa portrecisty i dokumentalisty. Takie prace w przyszłości będą, jak sądzę, najważniejsze, jeśli nie przetworzy swych zdjęć na quasi malarstwo. Podoba mi się fakt, że Karcz nie obnaża swych bohaterów, którzy tak naprawdę są przegrani – chwilowo czy nawet życiowo. Nie pastwi się nad nimi, choć mógłby. Malarski kostium powstały w wyniku interwencji o charakterze gwaszu, nad którym chyba niełatwo panować, powoduje, że otrzymujemy obrazy po/nowoczesnego życia. To nie są „nagie” zdjęcia w sensie Barthes’owskim, czyli materiał o charakterze fotografii prasowej. Środkiem i efektem jest mocno ekspresjonistyczna, zdeformowana przez manualne interwencje fotografia, niekiedy może zbyt zbliżająca się do abstrakcji, która przenika wszystkie aspekty życia. W tym przypadku abstrakcja pełni dodatkową funkcję unicestwiania życia.
Nie jest łatwo analizować te prace ze względu na ogromną ich ilość. Z tych, które widziałem najbardziej przekonują mnie fotografie dokumentalne, a także te przetworzone w malarski sposób i wydrukowane na papierze. Brud na emulsji albo przewrotnie postimpresjonistyczna forma opisują znikomość i ulotność ponowoczesnego życia. Niektóre prace mogą przypominać malarstwo czy fotografie z Atlasu Gerharda Richtera, co wynika z podobnego traktowania materii zdjęć. Inne są tradycją nawiązującą do nurtu penetrującego subkultury, jak ekshibicjonistyczna fotografia Nan Goldin czy tragiczna w swym przekazie twórczość Larry Clarka. Tak więc poszukiwania na krawędzi życia były zawsze istotnym elementem fotografii. Rafał stworzył osobisty i nie do powtórzenia rodzaj obrazu hybrydowego z anarcho-burzycielską, czasami ludyczną formą.


« powrót

Nadchodzące wydarzenia

Partnerzy: